Wynagrodzenia i zatrudnienie w przedsiębiorstwach: płace przyspieszyły nieznacznie, realnie rosną szybciej, etaty nadal w dół
Dynamika średnich wynagrodzeń w przedsiębiorstwach lekko wzrosła, choć skala przyspieszenia okazała się mniejsza od oczekiwań analityków. Jednocześnie – wraz z zaskakująco niższym odczytem inflacji – przyspieszył także realny wzrost płac. Kolejny raz obniżyło się zatrudnienie, co potwierdza schłodzenie popytu na pracę. Zdaniem analityków mBanku taki zestaw danych powinien ograniczać skłonność RPP do podejmowania dyskusji o ewentualnym podnoszeniu stóp procentowych.
W maju 2026 r. przeciętne wynagrodzenie w dużych przedsiębiorstwach niefinansowych wyniosło 9173,24 zł brutto, co oznacza wzrost o 5,8% rdr. To drugi najsłabszy roczny wzrost płac od lutego 2021 r., czyli od ponad 5 lat. Najniższa dynamika w tym okresie wystąpiła miesiąc wcześniej, kiedy płace rosły o 5,4% rdr. Majowy wynik ponownie znalazł się poniżej prognoz większości ekonomistów – rynkowy konsensus zakładał 6,0% wzrostu. „To kolejny miesiąc z rzędu, w którym tempo wzrostu płac pozostaje zbieżne z produktywnością i nie powinno generować inflacji” – ocenili analitycy mBanku.
Analitycy Pekao wskazali, że majowe przyspieszenie dynamiki płac było efektem czynników jednorazowych. Jak podkreślili, złożyły się na nie „kumulacja efektów statystycznych i wypłaty odpraw w górnictwie”. Zastrzegli przy tym, że mimo tego „płace stale zaskakują w dół”, a kierunek na ten rok pozostaje ich zdaniem na poziomie 5,5%.
Jeszcze do marca „średnia krajowa” rosła w tempie 6–7%, podczas gdy rok wcześniej dynamika była zbliżona do 10%, po tym jak w latach 2022–24 notowano dwucyfrowe wzrosty wynagrodzeń. W ujęciu miesięcznym średnia płaca w maju spadła o 3,8% względem kwietnia, po spadku o 1,3% mdm w kwietniu. Wcześniej, w marcu, miesięczna dynamika sięgnęła aż 5,8%, co wiązało się ze specyfiką tego miesiąca, w którym część firm wypłaca premie roczne i inne bonusy niewystępujące w pozostałych okresach. To również w marcu padł nominalny rekord płacowy i udało się przebić szczyt z grudnia 2025 r.
GUS wyjaśnił, że „spadek przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w maju 2026 r. względem poprzedniego miesiąca wynikał z braku lub mniejszej skali dodatkowych wypłat, które wystąpiły w poprzednim miesiącu, m.in. nagród, bonusów i premii, w tym kwartalnych, rocznych, motywacyjnych, uznaniowych, a także nagród jubileuszowych (które obok wynagrodzeń zasadniczych także zaliczane są do składników wynagrodzeń)”.
Realne płace przyspieszyły. Przy uwzględnieniu majowego odczytu inflacji konsumenckiej, która wobec kwietnia obniżyła się do 3,1%, oraz wyższej dynamiki nominalnych płac, realny wzrost „średniej krajowej” poprawił się z 2,1% do 2,6%. Jeszcze rok temu realne płace zwiększały się w tempie przekraczającym 4%, natomiast w lutym i marcu 2024 r. dynamika ta zbliżyła się do 10% rdr. „Dane powinny zniechęcać RPP do dyskusji na temat podwyżek stóp. Niska dynamika wzrostu płac była jednym z argumentów, dla których wg prezesa Glapińskiego inflacja nie ma dobrego gruntu do zakotwiczenia na wyższych poziomach” – napisali analitycy mBanku.
Utrzymany został także spadkowy trend zatrudnienia. GUS podał, że w kwietniu 2026 r. przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło 6377,4 tys. etatów. Oznacza to poziom o 9 tys. niższy niż w kwietniu, kiedy odnotowano spadek o 11,6 tys. etatów po ubytku 0,1 tys. w marcu. Zatrudnienie było ponadto o 0,9% niższe niż przed rokiem, co okazało się wynikiem zgodnym z szacunkami ekonomistów. „Zatrudnienie spadło o 0,9% r/r, już 32. miesiąc z rzędu, potwierdzając stopniowe schłodzenie popytu na pracę i ograniczoną presję płacową, ale także odzwierciedlając ograniczenia po stronie podażowej” – wskazali ekonomiści PKO.
Podsumowując, majowe dane o wynagrodzeniach pokazują jedynie nieznaczne przyspieszenie dynamiki płac przy jednoczesnej poprawie realnego wzrostu dzięki niższej inflacji. Równolegle utrzymał się spadek zatrudnienia, co wpisuje się w obraz słabszego popytu na pracę i ograniczonej presji płacowej. Źródło: